Złota myśl

"Nie każdy musi być chudy, najważniejsza jest akceptacja siebie, lecz niech nie będzie sztuczna oraz niech nie będzie pretekstem do zaniedbania zdrowia i powielania złych nawyków"

poniedziałek, 1 października 2012

Duszone warzywa jesienne

Pyszne, zdrowe, kolorowe. Czyszczenie lodówki.


  • Bakłażan
  • Cukinia
  • Cebula
  • Czosnek
  • Marchewka
  • Papryka
  • Pomidory sparzone bez skórki lub z puszki
  • Łyżka oliwy
  • Sól/Pieprz/Zioła

Na oliwie podsmaż cebulę i marchewkę i kolejno dodawaj pokrojone warzywa, łącznie z pomidorami. Przykryj przykrywką. Warzywa puszczą wodę, stworzy się sos. Jak już będą miękkie, przypraw do smaku.
Ja na okoliczność tej potrawy wykorzystuję pomidorki drugiej jakości, przejrzałe lub specjalnie kupuję przecenione tzw na zupę)

niedziela, 30 września 2012

Kurczak z porem

Danie może nie wygląda, ale jest smaczne. Odchudzając się, jedząc drób, trzeba urozmaicać dania, a zatem kombinuję.


Mięso z udka kurczaka
Por
Oliwa czosnkowa
Przyprawy

Ja przyprawiłam wcześniej kurczaka przyprawą do kurczaka.. bo miałam z początku inny na niego pomysł, ale można przyprawić tylko solą i pieprzem.
Na łyżeczce oliwy czosnkowej podsmaż trochę pokrojonego pora, posól. Dodaj uda i zakryj patelnię. Niech się duszą. Podlej trochę wodą jeśli por za bardzo się przysmaża. Trzymaj na małym gazie i przewracając co jakiś czas duś 20 minut. Dopraw całość na końcu według uznania.

Zielono mi....

Na zielono i smacznie - Brukselka z porem.
Brukselka jest lubiana, lub nie, ja lubię, a Por na jesień to super dodatek ale i główny składnik dań.
Miałam ugotowaną brukselkę z poprzedniego dnia, a że zakupiłam 2 ogromne pory, to skomponowałam coś bardzo smacznego.

Brukselki porcja ugotowana
Por pokrojony w plasterki
Natka pietruszki
Trochę wody
Natka pietruszki
Sól i pieprz
Sok z cytryny

Na patelni uduś pora, dodając wody troszkę zmięknie i się poddusi, dodaj brukselkę i duś wszystko parę minut. Przypraw solą i świeżo mielonym pieprzem, dodaj trochę soku z cytryny. Na końcu posyp natką pietuszki.

czwartek, 20 września 2012

Indyk czosnkowy w rękawie

Czosnkowo i soczyście!


Kilogram piersi z indyka
Rękaw do pieczenia
Główka czosnku
Przyprawa do drobiu.

Pierś podziurawić nożem i powkładać ząbki czosnku. Cały kawałek obtoczyć w przyprawie, ale nie za dużo, by nie wyszedł za słony. Włożyć do rękawa i na brytfankę. Piec w 190 stopniach ok 80 minut...

poniedziałek, 10 września 2012

Wrzesień Jesień

Ajajajjaaaaaj
Wrzesień - czas powrotów. Z wakacji, do szkoły, z letniego nastroju do spokojnego chłodu poranków... tak i ja wracam do diety i do odwiedzin salonu NH, innego tym razem.
Mimo trzymania się zasad ogólnych, nie było przekonania i trzymania się w ryzach. Motywacja osłabła i efekty przez to również słabsze. Brak ruchu wymuszony zabiegiem medycznym rozleniwia. Ale ruszam dalej wraz z powrotem do biura i powtarzalnych godzin pracy. Może i mój organizm lubi wagę ok 70tki, ja też dobrze się czuję jedząc ok 2000 kcal, a nie 1400 dziennie, ale na to będę mogła sobie pozwolić tylko w fazie stabilizacji i gdy często będę ćwiczyć. A z tym ciężko.. Zwariowane miasto i ogólnie czasu ciągle mało, ale nie ma co narzekać i się wykręcać. Ponoć najwięcej czasu mają Ci najbardziej zajęci.

Piję zatem syrop Cinarki, dojadam zakupione podlaskie wędliny (niekoniecznie dietetyczne) i szukając w sobie energii biorę się za walkę z ostatnimi kilogramami!

Miło jest usłyszeć - nie chudnij 10 kg, bo będziesz źle wyglądać. 5 wystarczy. Oby wreszcie się to udało!

wtorek, 21 sierpnia 2012

Mentalności

Ależ cudownie jest dostać pod nos.. Nie trzeba iść do sklepu i kupić, przytargać, przygotować, ugotować itp...... A taki hotel to nie dość, że przygotuje smakołyków od liku, to i trzyma w cieple, i potem pozmywa. Bosko!
Ale zgubne to jest na równi z wygodą. Na talerz nakłada się dwa do trzech razy więcej.
Duży wybór skłania do chęci spróbowania wszystkiego. Gdyby nie było szwedzkiego stołu, a jedno danie, byłoby inaczej. Zasada - jedz co jest - działa tu jak lawina. Tu jest więcej, więc więcej się w siebie pakuje. Sama od tej zasady wcale nie odstaję. Kilkukrotne kursy do szwedzkiego stołu... Dwie kanapki z ciemnym chlebem i wędliną oraz warzywem, które jadam zazwyczaj na śniadanie, są tu absolutnie niesycące i jakieś takie mikroskopijne. Kurs zatem kolejny po jogurcik z musli i owocami oraz kawę. To powinno być na drugie śniadanie, ale tu nie ma drugich śniadań... zatem jem na zapas ;P. Dopiero powoli żute płatki dają znak do głowy, że jestem już najedzona. Ale oko leci do naleśników które wcina współśniadaniejedzący (...) I to jeszcze polane czekoladą! Zwariowali w tym hotelu. Gofry, naleśniki, dżemy, miody, bite śmietany!, owoce, frużeliny. Dobrze, że stanowisko z tymi smakołykami jest najdalej ode mnie :) Do tego pieczywa, sery i wędliny, różnorodne warzywa oraz jajka w postaciach kilku, pieczone kiełbaski i paróweczki...
Mielę moje płatki i rozglądam się wokół.. Ja kocham jeść, ale sąsiednie stoliki to chyba szykują się na wojnę. Śniadanie robi się wielodaniowym i wielopoziomowym świętem. A to tylko śniadanie! Na obiad jest jeszcze więcej!
Zgubi mnie ten hotel... póki co, trzymam wagę i nerwy na wodzy, zamiast ciasta lub deseru zjem owoc.. ale ile jeszcze wytrzymam to nie wiem.

wtorek, 14 sierpnia 2012

3 miesiace

Mija trzy miesiące odchudzania. Jak na tak długi okres, może nie ma się czym chwalić... 5 kg, które lata po kilogramie, dwóch, w górę i w dół, ale jestem zadowolona i z tego. Nie chodzę od 2 miesięcy prawie do dietetyczki i nie biorę suplementów NH, nie mam też czasu na ćwiczenia. Dopiero luz będzie we wrześniu. Hotelowe pyszne jedzenie ciężko jest ignorować, ale się staram. W domu potrawy jem tylko zgodne z dietą, czasami na mieście grzech jednak się zdarzy... zwłaszcza przy piwnym spotkaniu z przyjaciółmi. Zauważyłam że regularne jedzenie mi służy, nie chodzę już tak głodna i jem mniejsze porcje. Przy zwykłym tygodniu pracy jest o wiele łatwiej, wytrzymuję bez żadnej spinki.
Jeszcze raz polecić mogę ten zdrowy tryb żywienia. W całej rozciągłości!

piątek, 10 sierpnia 2012

Jajecznica

Kokokokoko


Może nie jest to chudziutka jajecznica, ale za to energetyczna. W sam raz na handrę i śniadanie przed wysiłkiem fizycznym.

2 jaja
Pół cebuli
2-3 pomidorki koktailowe
1 parówka light (np. z szynki)

Smażymy parówkę z cebulą, wbijamy jaja, dodajemy pokrojone pomidorki. Smażymy chwilę na małym ogniu do momentu kiedy satysfakcjonuje nas ścięcie jaj.
Sól, pieprz i gotowe.

Hotelowo

Aj aj.... ciężko ciężko
Praca obecnie nienormowana, siedzę w hotelu bo szkolimy ludzi i jedzenie jest wtedy kiedy jest przerwa i można iść na posiłek. Organizatorem bycie pociąga za sobą nieterminowość posiłków. A po za tym karmią tu cudownie, przesmacznie.. O ile wybieram rzeczy zgodnie z dietą, to jakiekolwiek mięsko jest z tłuszczem lub sosem.. winnym, śmietanowym, ale zawsze. Nawet warzywa duszone są tłuste. Szkoda.. Niemniej waga się trzyma, nie wzrasta. We wrześniu znów dni będą takie same i dieta będzie łatwiejsza do utrzymania..
Si ja..

niedziela, 29 lipca 2012

Witam po urlopie

To co fajne szybko się kończy.. jak zwykle, przeważnie.. jak zawsze :( Ale tydzień był boski! Było super! Słońce przez cały pobyt! Opalanie, lenistwo, obżarstwo.


Tylko jeden znajduję pozytyw z końca urlopu.... skończyło się też śmieciowe obżarstwo. Przyznam, że z chęcią wrócę do lekkiego jedzenia, bo od objadania słodkimi i tłustymi daniami rozbolała mnie ma wątróbka.


Dowód zbrodni........  I to nic, że zjadłam 1/8 gofra, skoro wciągnęłam bitą śmietanę z owocami.....
No ale urlop to urlop :P
Wiem, że przytyłam do 72, ale zważę się tradycyjnie w poniedziałek, znaczy dziś po południu, tak jak zawsze.
Skruszona wracam do diety, a obżarstwo żegnam na rok (mam nadzieję, że nie wcześniej :).